rozrywka   podróże   fachowo   poczta   startuj!
jaWsieci
 jaWsieci.pl podróże Moje Miasto BIAŁYSTOK, ALBO W POSZUKIWANIU... (2)
 Redaguje: Marcin Wawrzyn
Białystok...
... albo w poszukiwaniu zaginionego wzgórza (2)

Od przedmieść do śródmieścia droga wiedzie lasem
Tereny zielone zajmują ponoć 30% powierzchni Białegostoku. Aby to sprawdzić polecam taką wędrówkę: zaczynamy na stacji B-stok Starosielce na małym moście kolejowym, skąd jest widok na pół miasta i polanę z dzikimi sadami. Kierujemy się na Nowe Miasto mając za sobą tory na Warszawę, a po lewej komin elektrociepłowni na Bażantarce [14]. Nowe Miasto trzeba minąć idąc przez były poligon. Po drodze mijamy bunkry i samotną drewnianą chatkę. Za chatką można odbić na polankę ze wzniesieniem i odszukać w krzakach stare wykopy z drewnianymi umocnieniami, lub pójść prosto na strzelnicę w kształcie litery W (idąc prawą odnogą strzelnicy wchodzimy znowu w las i po pierwszym skrzyżowaniu są stare bunkry, w których jako chłopiec lubiłem się bawić - gdy uciekli sowieci, poligon podupadł a moje bunkry zasypano: teraz są resztki, ale nadal miłe). Po lewej jest Nowe Miasto, na wprost - widoczny ze strzelnicy Kleosin. Trzeba go przejść i wtedy wchodzimy do Lasu Solnickiego. Teraz zmieniamy kierunek marszu z południowego na wschodni. Lasem Solnickim można dojść aż na Krywlany (lotnisko sportowe). Od Ciołkowskiego prowadzi tam brukowana leśna droga (obok jest cały zespół takich alejek), która jest... drogą rowerową. Będąc już na wysokości lotniska mamy dwie alternatywy: albo obejść całe miasto lasem (co jest trudne ze względu na bagna, rzeczki i działki), albo wejść do Lasu Zwierzynieckiego. Jego aleje są w miarę oryginalne. Tutaj robiono kiedyś polowania - teraz zostało trochę dziczyzny, ale raczej zajęcy niż saren. Trzeba iść cały czas prosto do ronda z kamieniem - pomnikiem lotnika. Potem znowu prosto. Wchodzimy do Parku Zwierzynieckiego - po lewej jest cmentarz wojskowy, po prawej ZOO. Idziemy... prosto J do dużego ronda z filharmonią (po drodze dwa pomniki stawiane przez "prawdziwków"). Za rondem są już planty. Odbijając w lewo dojdziemy do Pałacu Branickich (tutaj są moje ulubione miejsca, zwłaszcza brama za pocztą, prowadząca na brukowany plac do kafejki pałacowej "Arsenał"; gdy byłem tam ostatnio, na ścianie obok bramy widniały jeszcze szablony sprzed kilkunastu lat; inne godne uwagi szablony były jeszcze pod łukami kamienic na Sienkiewicza i Rynku Kościuszki - ostatni szablon "997 telefon zaufania" ostał się przy telefonie koło spożywczego na Rynku). Idąc jednak prosto (główną aleją Plant, albo wzdłuż Świętojańskiej - polecam) mijamy fontanny i pomnik praczek. Przechodzimy Mickiewicza i wchodzimy do parku z Teatrem Węgierki. Na drewnianym mostku nad Białką wędrówka nasza się kończy.
Wracając do zieleni. Jeśli spojrzeć na mapę widać, że B-stok otoczony jest lasami. Na północy Pietrasze, od wschodu Dojlidy, na południu Las Solnicki. Największą lukę do rozbudowy aglomeracji daje Kleosin z Ignatkami, Horodnianami i Księżynem. I prawdopodobnie w tym kierunku (południowy zachód) oraz na zachód w stronę Choroszczy i Fast aglomeracja - nie miasto, bo Kleosin nie chce być jego dzielnicą - będzie się roztaczać.

Śledziki białostockie
Mowa przeciętnego Białostocczanina jest, powiedzmy, śliska niczym śledzie. Charakteryzuje się ona dużą ilością zmiękczeń (np. Giedymin - Gedymin, piewnica - piwnica; ale już "sikiera" zamiast "siekiery"), tylnojęzykowym "l" i ogólnie "naleciałościami kresowymi". Dzisiaj śledzikuje się jeszcze na bazarach na Jurowieckiej, Kawaleryjskiej i Bema. Z ciekawszych wyrazów i sformułowań podaję takie: rugać się - znaczy mówić wulgarnie; wiszczeć - krzyczeć; bylim, poszlim - często z końcówka "my"; albo: baby stali. Żeby pojąć istotę śledzikowania, proponuję wyraz "śledzikować" wymówić z litera "ś" bez kreski, bardzo miękkim "l" (niemal z kreską); "dzi" trzeba rozbić na "dz" i "i", między "k" i "o" wstawić "u", zaś "ć" (tak jak "ś") wymówić bez kreski, ale raczej jako "tz". Ponadto synów i córy Białostocczyzny odróżnić można po nadużywaniu słówka "dla". Np. nie "tobie", ale "dla ciebie"; nie "czytelnikom", ale "dla czytelników" itd. [np. "dla Drohiczyna", ale nie "Drohiczynowi" - jak w przypisie 3 u Marcina - redakcja J].
By przysłużyć się dla śledzikowania należałoby porządnie wyremontować bazar przy Jurowieckiej - zwłaszcza plac przed stadionem - i absolutnie nie ganiać stamtąd babuszek ze szczypiorkiem (choćby rósł przy szosie warszawskiej J).

Dzień, jak co dzień
Gdy jeździ się autobusem po centrum [15], widok z okna może być przygnębiający. B-stok to głównie "późny Gierek" plus nowomoda - takie disco polo w architekturze. Na Rynku Siennym zasłoniono np. domem towarowym ulicę Młynową i Kijowską z całym rzędem drewnianych chałup. Po lewej powstał szklany hangar TP SA, a po prawej (także szklany) parking. Inne brzydactwo wzniosła Gazeta Wyborcza i Kasa Chorych obok (blaszaka a la supersam) magistratu.
Starówki jako takiej Białystok nie posiada. Można by ją mieć choćby na Bojarach, albo przy ul. Warszawskiej [16], Sienkiewicza, Kilińskiego, Rynku Kościuszki, Suraskiej i Lipowej (zwłaszcza po otwarciu deptaka). Wypadałoby też zadbać o uspokojenie ruchu w centrum, np. niwelując krawężniki w obrębie Lipowej i Piłsudskiego (strefa przyjazna pieszym i rowerom). Drogi rowerowe trzeba "tylko" połączyć - bo ich lokalizacja jest w miarę dobra. Autobusom na Piłsudskiego należą się osobne pasy. Poza tym 3/4 obwodu miasta pokrywają linie kolejowe. Możliwa jest tu jazda autobusem szynowym ze stacji B-stok Stadion przez Nowe Miasto i Bażantarnię na dworzec główny (a potem na Wasilków), lub na Towarową z Pieczurkami, aż do Zaścianek.

Herb
Ostatnią rzeczą, jaką chcę tu poruszyć, jest kwestia herbu miejskiego. Z racji, że Białystok był i polski, i litewski, herb przedstawia orła (na górze) i pogoń (na dole). Najgorsze jest to, że tak samo wygląda herb wojewódzki. Dawniej szlachta podlaska występowała pod czerwonym sztandarem z orłem na jednej i pogonią na drugiej stronie. Moja propozycja do obu godeł jest taka: orzeł z pogonią na czerwono - żółtym tle dla województwa (dla odmiany kolory i znaki umieścić poziomo), a koronę z tarczą jeźdźca dla miasta. Korona oznacza zarówno Polskę, jak i Ukrainę (bo to tryzub), znaczek z tarczy jest zaś litewsko - białoruski. Sama tarcza nie kończy się szpicem, ale tatarskim półksiężycem. Całość wieńczy napis "nie rządem, lecz swobodami" - najlepiej w esperanto, choć może być i w starosłowiańskim.

Zakończenie
Wyjaśniam, że nie mam tego tekstu za doskonały i zdaję sobie sprawę z pewnych niedociągnięć, mieszania czasoprzestrzeni, a być może nawet chochlikowych błędów w datach, które zawsze były moją słabą stroną w tak szczegółowych opracowaniach. Pominąłem też ostatnich właścicieli miasta: Izabelę Branicką i rodzinę Potockich. Wielu rzeczy nie mogę sprawdzić, gdyż chwilowo jestem "na emigracji" w Dreźnie (nota bene: Białystok posiada z tym miastem związki chociażby przez osobę niejakiego Büschinga - saskiego geografa, który Pałac Branickich ochrzcił mianem "Wersalu Podlasia"). Nie posiadam też czcionki z polskimi znakami, a to wymusza precyzyjną korektę: z góry więc proszę o wybaczenie za literówki w tekście.


Marcin Wawrzyn
Drezno - Berlin -Werftpfuhl, marzec 2002 r.

Przypisy:
[1] Podobnie rzecz ma się z nazwą województwa. Gdyby chodziło tu o las, z pewnością można by wskazać Puszczę Białowieską (dzisiaj rozbitą na trzy części: Puszczę Augustowską, Knyszyńską i Białowieską właśnie). Podlasie to jednak nie "ziemie pod lasem", ale "pod Lachami", czyli we władaniu Polaków. Jest to nazwa ruska i wygląda na to, że powstała po tym, jak Podlasie weszło w skład Korony na mocy unii lubelskiej w 1569.
[2] I tu zaczyna się mniemanie: czy kolejne wzgórza to Białostoczek, Wysoki Stoczek, Słoneczny Stok, Zielone Wzgórza? Bo na pewno nie Pietrasze. Wzgórzem były kiedyś Bojary - najstarsza dzielnica, a dawniej graniczna wieś miedzy Polską a Litwą. Przyjmując wszystkie znane wzgórza za "pewne" widzimy, że już kiedyś Białystok był bardzo rozległą, jak na swoją skalę, osadą.
[3] W owym czasie Białystok nie był głównym miastem Podlasia, które już wcześniej znalazło się w Koronie. O tą rolę zabiegały inne i o wiele starsze miasta: Tykocin, Suraż, Choroszcz, Gródek (Haradok), czy Zabłudów; udało się zaś dla Drohiczyna nad Bugiem.
[4] Fakt ów u nas przegapiono szykując się w 1999 do... 250 rocznicy nadania praw miejskich z rąk Augusta III Sasa w 1749, które było raczej przywilejem magdeburskim, rozszerzającym dotychczasowe prawa. W błąd wprowadziło wszystkich malowidło ścienne na budynku z arkadami, stojącym na rogu Rynku Kościuszki i Sienkiewicza. Obrazek przedstawia kilku dostojników z dokumentem, a całość wieńczy napis: "nadanie praw miejskich A.D. 1749".
[5] Obecnie trwa rekonstrukcja ogrodów, być może nastąpi też remont samego pałacu (na odtworzenie stawów przed pałacem bym nie liczył). W związku z aferą rocznicową (patrz wyżej) zaczęto dokładniej badać archiwa i wyszło na to, że Białystok miał nawet winnice. Zapewne wino Branickich biło na łeb taki Browar Dojlidy - zwłaszcza Classic, czy Herbowe z puszki :-).
[6] Sowieci w 1942 przemienili Częstochowską w Rewolucyjną, a Kościelną w Tołstoja - dziś w jednej z tych fabryk mieści się skłot; nota bene: Sobol siedział na dachu jednego z trzech wieżowców stojących przy skłocie, ale wtedy jeszcze nie mógł tego wiedzieć.
[7] Sam arcybiskup mieszka tuż obok - w pałacu przy ulicy Kościelnej, czyli Tołstoja; a żeby było śmieszniej nieopodal stoi biblioteka wojewódzka - po reformie: książnica podlaska - dawniej zaś dom loży masońskiej.
[8] Już jako nie - katolik, co niewiele zmienia, bo przedtem byłem w środku może dwa razy - ale teraz zacznę chodzić do (tego) kościoła :-).
[9] To nie żart. W B-stoku na Sylwestra o północy odbywają się msze z udziałem lokalnych kacyków, a nie jakieś bale; w końcu to u nas rozpoczęto (zawstydzający) bojkot porno.
[10] Szkoda, bo dzisiejsza poczekalnia nie pozwala nawet oddychać, zaś remont dworca trwa tu połowę mego życia - od 1991; Urząd Wojewódzki woli jednak budować Via-Balticę dla unijnych tirów.
[11] B-stockie getto było jednym z dwóch (obok warszawskiego), gdzie wybuchło powstanie.
[12] Dzisiaj, oprócz Polaków, Białorusinów, Ukraińców i Żydów (na emigracji), Białostocczanami są także Tatarzy.
[13] Co jest oczywiście zasługą braku kasy w mieście, lecz wg mojej nauczycielki z budowlanki powód jest taki, ze "Słonimska leży przy technikum drogowym" :-).
[14] Na Bażantarce są stawy - kiedyś były większe i czystsze. O wiele ciekawiej prezentują się stawy przy Mickiewicza i Podleśnej (os. Mickiewicza i pobliskie Dojlidy to ciut nie Bojary). A kto chce naprawdę zaszaleć i lubi oglądać ptaki, powinien udać się na Stawy Dojlidzkie (obecnie zespół chronionego krajobrazu). Jest to kompleks kilku basenów, w których hoduje się ryby - stąd mnogość ptactwa. Po drugiej stronie kąpieliska jest zakonspirowana plaża dla nudystów. To wszystko jeszcze jest. Ale trzeba się spieszyć, bo urzędnicy miejscy mają wart uwagi (kolejny chory) pomysł na stawy: chcą porozwalać groble i połączyć wszystko w jeden zbiornik po to, by otworzyć tu ośrodek sportów wodnych (inwestycja ma oczywiście "służyć miastu"). Szlag trafić może tamte stawy przy Mickiewicza, jeśli przejdzie pomysł Trasy Kopernikowskiej (przedłużenie Kopernika i 4-pasmowej części Zwierzynieckiej), co przy okazji załatwi ZOO i ogródki działkowe.
[15] Nie wsiada się pierwszymi drzwiami - kierowca zawsze zamknie ci drzwi przed nosem. Taki lokalny obyczaj :-).
[16] Na Warszawskiej jest kamienica. Przed remontem wystawał z jej ściany metalowy ornament z gwiazdą Dawida. Kamienica należy do pobliskiej parafii. Po remoncie ornament zniknął.


Marcin Wawrzyn

  1   2  


Miejski Autostopowy Przewodnik Autostopu


pogoda
wiadomości
prasówka
kalendarz
kontakt:
poczta
sms
czat
dyskusje
forum
blogi
kartki
e-dyski
strony
tematy
szukam:
e-zasoby
tv & radio
odjazdy
rozrywka
podróże
zdrowie
sztuka:
teatr
kino
muzyka
literatura
e-galeria
muzeum
recenzje
inicjatywy
wydarzenia
zakupy
pieniądze
fachowo
patronaty
reklama
taxi




Karton w E-galerii
O portalu | Kontakt | Komunikaty | Pełny nawigator | Reklama | Strony WWW | Serwer | Domeny | Współpraca
© Copyright by jaWsieci 2001-2010. Wszystkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu
[do góry]